wtorek, 28 sierpnia 2012
#6 ROZDZIAŁ 5
Rozdział 4
-12 maja są urodziny True...-zaczęła opowiadać przy śniadaniu mama - to już jutro. Każdy kupuje jej prezent oddzielnie czy jak?
-Mamo, ja już jej kupiłam - odezwała się Nelly.
-To dobrze. A co kupiłaś? - odezwał się tata.
-Kupiłam jej cudowną różową tunikę na krótki rękaw z przecudnymi cekinami, czarne getry, różowe trampki z białymi sznurówkami, i bon zniżkowy na wizytę u Madame Ville's.
-Wspaniałe! Ile wydałaś? - tu znów powiedziała mama.
-Ja? A no tak, zapomniałam powiedzieć.. kupiłam to na pół z Alex. Wydałyśmy 65 zł, razem z torebeczką.
-To dobrze. No, a teraz zmykaj do szkoły, bo się spóźnisz. Po twoich lekcjach True chyba idzie do Piotra, co nie? Pojedziemy do Grudziądza. Ja i tata kupimy jej coś tam. - powiedziała mama.
-Tato, a tak w ogóle jak daleko od Warszawy jest Grudziądz?
-Hmmm.. - odezwał się tata - Leć do szkoły, potem się dowiesz.
Lekcje jak zawsze nudne. Żadnych wybuchów, ani ewakuacji... Nelly nie mogła się skupić, bo myślała o Grudziądzu. W jej myślach siedział również Mike. Czemu uczepił się jej? Czemu WŁAŚNIE JEJ? Po lekcjach podczas jazdy do Grudziądza zadzwoniła do Alex.
-Hej Alex!
-Hej Nelly!
-Jadę właśnie do Grudziądza.
-Super, a po co? - zapytała Alex.
-Rodzice chcą kupić True prezent.
-Dobra kończę, muszę jechać do babci. Pa!
-Ok, papa.
W Grudziądzu byli bardzo długo. Rodzice w końcu kupili True stylowe buty na kółkach. To były buty, ale kiedy nacisnęło się guzik, wyskakiwały kółka. Nelly poczuła, że True ma farta. Wrócili nareszcie do domu, gdzie zastali True. Planowała imprezę. Na stole leżało pełno paczek czipsów, paluszków, napoi, serpentyn, balonów, szarfy, wielki zeszyt... Zeszyt z zabawami! Zapowiadało się świetnie! W końcu było tak późno, że wszyscy poszli spać.
___
Komentujcie ; )
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz